czwartek, 2 stycznia 2014

Nowe doświadczenia - weterynarz ..

    Więc dziś udaliśmy się z naszym Diego do weterynarza. Aby piesek sobie trochę popatrzył na świat, otoczenie itd...- postanowiliśmy pojechać tramwajem. Dla Diego była to wielka przygoda. Czarny maluch siedział na moich kolanach, uważnie patrząc co dzieje się za szybą. Dotarliśmy ... - weszliśmy do lecznicy, Diego przestraszony szczekaniem innych psów, przekonał się, że istnieje też inny świat poza domem i nie zawsze jest bezpieczny. Jeden dość agresywny pies ( bodajże sznaucer olbrzym ) był baaardzo wrogo nastawiony do Diego.Zaczął strasznie szczekać, warczeć ale Diego się tak łatwo nie poddał - i w tym momencie maluch pierwszy raz odważnie szczeknął. - Wszyscy byli bardzo zdziwieni, jaki głos mieści się w takim maluchu. "Przecież to taki malutki szczeniak ,ale jaki odważny !!" - mówili ludzie w poczekalni. Po chwili już  byliśmy w gabinecie , założyliśmy książeczkę zdrowia , Diego został zwarzony, przebadany i dostał tabletkę na odrobaczenie. W czasie oględzin małego weterynarz stwierdził, że trzeba obciąć mu pazurki.. W tym momencie zaczęła się panika .. :/  Diego się wyrywał, piszczał ... Ale już po chwili było po wszystkim ;) Wróciliśmy do domu, Diego poszedł spać a gdy wstał zaczęliśmy naukę komend. Powtarzaliśmy komendy, które już znamy :
-Siad,
-Touch it,
-Obrót.
I później zaczęłam uczyć Diego komendy "waruj". Szybko załapał o co chodzi i już po 10 minutach mieliśmy za sobą kolejny "mały" sukces :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz