Jak już się domyślacie po samym tytule dziś wraz z Diego wyszliśmy na pierwszy spacer :)
Pełen radości, czarny psiak na swojej czerwonej smyczy bacznie
obserwował świat już od pierwszego kroku na nowym "podłożu" ( na
chodniku oczywiście ;). Ku mojemu zdziwieniu Diego ani nie gryzł smyczy,
ani na niej nie ciągnął.. Mimo dość pochmurnej pogody biegaliśmy,
wykonywaliśmy komendy, spacerowaliśmy. Oczywiście Diego musiał coś
zrobić, tym razem stanęło na tym, że wpadł w kałuże.. :/ Był prawie cały
przemoczony ( na szczęście było dość ciepło ), ale to i tak nie
powstrzymało go aby dalej zwiedzać świat :D Po drodze spotkał kilka
piesków ( nie dawno zauważyłam, że Diego jest baardzo towarzyski i do
każdego psa jest pozytywnie nastawiony ). Po ok. 40 minutach spaceru
zaczęliśmy wracać do domu. Diego był bardzo szczęśliwy, ogon mu merdać
nie przestawał ! Po powrocie do domu, Diego zjadł swoje jedzonko, pospał
trochę a gdy się obudził zaczęliśmy ćwiczyć komendy :) I tak prawie
nastał koniec dnia .. Jako, że mamy wolne śpimy
sobie "troszkę" dłużej i leniuchujemy w domku.

Twój piesek jest uroczy :3 Bloga fajnie prowadzisz, i dobrze że wpisy są dość często :) Pozdrawiamy :*
OdpowiedzUsuńZapraszam do nas: http://majkowaa.blogspot.com/
Dziękuje, i również pozdrawiamy :) Super macie blog :*
OdpowiedzUsuń